wtorek, 12 lipca 2016

c h a l e u r

tyyyleee słońca w całym mieście ... :)

(archiwum: Paryż, sierpień 2015)
 












10 komentarzy:

  1. Ale mi sprawiłaś radochę! Też tak konsumowałem Paryż. Starałem się utrwalać "zwykłą" ulicę. W tej knajpce na ostatnim zdjęciu, mam pamiątkową fotę z dużym kuflem piwa :))) Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę ! świat jest mały jednak :) Paryż ma mnóstwo smaków i zapachów, a 'zwykła' ulica jest najlepszą sceną. Dzięki Krzysztofie :)

      Usuń
  2. Już Ci o tym pisałem, że masz OKO do miasta:) A może byś tak zajęła się podlaskimi mieścinami. Paryż zawsze będzie Paryżem, a te nasze miasteczka (a przynajmniej ich najstarsze fragmento-elementy) zaczynają powoli znikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) ...zawsze będzie Paryżem, ale za każdym razem innym :) Masz racje Wojtku, nawet ostatnio się nad tym zastanawiałam i zacznę od najbliższej soboty, tylko od warmińskiego miastka :)

      Usuń
  3. Wyjątkowy nastrój mają te fotografie, okazuje się, że nie potrzeba koloru, by pokazać blask, ciełpo i żywość miasta. Świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) jakoś w kolorach ich wyraz dla mnie ginie

      Usuń
  4. W czerniach i bielach dobrze się te zdjęcia prezentują. Co do miasteczek podlaskich Wojtek ma racje. Ja tak kiedyś przegapił Kazimierz, dzielnicę Krakowa. Pozdrawiam. Igor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Igorze :)... bardzo lubię Kazimierz, a szczególnie zapiekanki z Okrąglaka :D

      Usuń
  5. Wspaniałe zdjęcia. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń